"Do obowiązków Państwa należy troska o obronę i zabezpieczenie takich dóbr zbiorowych jak środowisko naturalne i środowisko ludzkie, których ochrony nie da się zapewnić przy pomocy zwykłych mechanizmów rynkowych".

 

JAN PAWEŁ II
Encyklika Centesimus Annus

 

Gazoport jest nierentowny

Projekt terminalu gazowego w Kłajpedzie jest przykładem całego szeregu popełnionych błędów za które zapłacą wszyscy obywatele Litwy. Gazoport jest nierentowny. Rocznie na barki użytkowników dodatkowo pada suma wysokości 120 mln €, która powstaje w wyniku różnicy ceny za gaz i kosztów utrzymania infrastruktury terminalu. Oznacza to, że nawet prywatne firmy będą zmuszone kupować określoną ilość gazu po wyższej cenie z terminalu, a pozostałą po cenach rynkowych od innych dostawców, co przeczy zasadom wolnego rynku i zdrowej logice.

 

 

Dlaczego kupujemy gaz od Statoilu (Norwegia), który jest o 20% droższy? Rynki światowe oferują tańsze paliwo dostarczane drogą morską. Odpowiedź może okazać się prozaiczna, gdy dowiadujemy się, że konsultantem (za grube pieniądze) przy przygotowywaniu warunków przetargu była firma norweska.

Dlaczego nadal kupujemy drogi gaz z terminalu, gdy zapotrzebowanie na niego w związku z coraz większym zastosowaniem w energetyce biopaliwa drastycznie się zmniejsza? A cena gazu z rury Gazpromu w związku ze spadkiem cen na ropę zmalała do minimum? Okazuje się, że umowa ze Statoilem przewiduje stałe zakupy odpowiedniej ilości gazu (niezbędnego minimum), które wynosi 500 mln m3 rocznie. Natomiast jakiekolwiek zmiany warunków umowy aż do 2020 r. nie są możliwe. Z drugiej, technologicznej strony projekt przewiduje, że terminal bezustannie powinien być zapełniony niezbędną ilością gazu.

Terminale gazowe w USA są zaprojektowane i zbudowane odpowiednio do aktualnych potrzeb. Jeżeli ceny na rynkach światowych na gaz są niesprzyjające nie jest konieczne ciągłe zapełnienie ich paliwem. Czy nasi politycy, którzy podejmowali decyzje odnośnie projektowania terminalu i podpisania umowy na dostawy gazu o tym nie wiedzieli? To błędy czy celowe działanie na czyjąś korzyść?

Większość polityków jest zgodna co do jednego, jeżeli nawet był to tylko błąd, to jedynym wyjściem jest podzielenie kosztów utrzymania terminalu na wszystkich użytkowników.

Tu się nie zgadzam. Jeżeli w prywatnej firmie dyrektor popełnia błędy - jest wyrzucany z pracy. Jeżeli błędy popełnia właściciel firmy - firma bankrutuje. Dlaczego za błędy polityków odpowiedzialność mają ponosić obywatele?

Mam propozycję. Odpowiedzialność, także materialną, poprzez niewypłacanie z budżetu państwa dotacji na działalność partyjną, powinny ponosić partie które popełniają takie strategiczne  błędy.

Wyborcy swój werdykt wydadzą  w czasie kampanii wyborczej.

Gościmy

Odwiedza nas 16 gości oraz 0 użytkowników.

Login form