"Do obowiązków Państwa należy troska o obronę i zabezpieczenie takich dóbr zbiorowych jak środowisko naturalne i środowisko ludzkie, których ochrony nie da się zapewnić przy pomocy zwykłych mechanizmów rynkowych".

 

JAN PAWEŁ II
Encyklika Centesimus Annus

 

Nauczanie religii w szkołach

Znowu wiele kontrowersji wzbudziła kolejna poprawka do ustawy zaproponowana przez Akcję Wyborczą Polaków na Litwie. Tym razem chodzi o nauczanie religii w szkołach. Obowiązkowe nauczanie. Jednak czy nauka religii w szkole  zmusza do wyznawania jakiejś wiary?

Podczas tegorocznej wiosennej sesji posiedzeń Sejmu RL AWPL zarejestrowała poprawkę do ustawy o obowiązkowym nauczaniu religii w szkole. Ta informacja wywołała burzę krytyki pod adresem AWPL. Zarzucono autorom poprawki naruszenie Konstytucji RL, która stoi na zasadach oddzielenia kościoła od państwa. Ale czy ci, co krytykują tę inicjatywę, zajrzeli do Konstytucji RL? Otóż art. 26 stanowi: „Nikt nie ma prawa zmusić drugą osobę do wyboru i wyznawania jakiejkolwiek religii lub wiary”. Czy nauka religii w szkole jest zmuszaniem do wyznawania jakiejś wiary? Śmiałe stwierdzenie. Tym bardziej, że ten sam art. 26 stanowi: „Rodzice i opiekunowie bez ograniczeń troszczą się religijnym i moralnym wychowaniem według swoich przekonań”. Głównym punktem, na którym opierają się przeciwnicy nauczania religii w szkołach jest art. 40 Konstytucji RL, który głosi, że „Państwowe i samorządowe placówki nauczania są świeckie. W nich na życzenie rodziców możliwe jest nauczanie wiary”. Czy słowo świeckie oznacza zakaz nauczania religii? Jak zwykle sedno sprawy tkwi w szczegółach.

Jak ma wyglądać program nauczania i o jaką religię nam chodzi?

Religia zazwyczaj kojarzy się nam z nauczaniem wiary katolickiej, czyli: nauka pacierza, katechezy, kolędy, niestety rzadko kiedy historia powstania tej religii oraz poznanie Biblii. Naszym zamiarem jest umożliwienie dzieciom i młodzieży poznania podstaw różnych religii i kultur, czyli wprowadzenie do szkół średnich nauki religioznawstwa. Dlatego program nauczania powinien być jednolity, zatwierdzony przez ministerstwo oświaty i obejmujący bardziej szerokie podejście do przedmiotu, m. in. pochodzenie religii, jej historię, podstawowe doktryny, wyznawców. Głównym celem i zadaniem nauczania religii powinno być poznanie i zrozumienie zasad moralności, do których nawiązują podstawowe religie świata. Czy taka propozycja jest sprzeczna z Konstytucją RL i jest nie do przyjęcia? Czy wszystkie przedmioty nauczane w szkołach Litwy nie są narzucone przez ministerstwo oświaty? Osobnym tematem jest „uszczęśliwienie” uczniów polskich szkół poprzez ujednolicenie egzaminu z języka litewskiego. Czy ktoś usłuchał zdania samych uczniów, ich rodziców oraz uwzględnił zebrane podpisy przeciwko tej decyzji?

Komu zależy na nienauczeniu religii?

Dlaczego z takim zacietrzewieniem walczy się z próbą zapoznania naszego młodego pokolenia, naszej przyszłości z zasadami prawa moralnego? Świat powoli będzie zbliżał się ku przepaści, jeżeli ludzie będą się kierowali tylko prawem cywilnym lub karnym. Wiemy dobrze, że żadne, najbardziej wyrafinowane prawo i najsurowsze kary, nawet kara śmierci, nie są w stanie całkowicie wyeliminować przestępstw, a tylko ograniczają ich ilość. Ludzkość bez zasad moralności i kontroli ze strony sumienia nie ma przyszłości.

Często się zastanawiałem, komu może zależeć na tym abyśmy żyli tylko według prawa karnego lub cywilnego. Z moich spostrzeżeń wynika, że lista niestety jest długa: sędziom, prokuratorom, adwokatom, a także różnej maści urzędnikom. Zależy także tym, których podstawową religią jest pieniądz. Którzy poprzez wpojenie nam konsumpcjonizmu, osiągną swoją nirwanę. Innymi słowy - chcą abyśmy chcieli mieć jak najwięcej, poprzez co oni mogli na tym jak najwięcej zarobić. Są to ci, którzy ukierunkowują rozwój ludzkości w stronę wytworzenia nawyków konsumpcyjnych. Chciwość i zazdrość – to dwie cechy, które są mechanizmem napędowym robienia pieniędzy. To są dwie cechy, na których trzyma się piramida żądnych władzy liberalnych materialistów. Jak wiadomo, z pozycji religii chciwość i zazdrość należą do kategorii grzechów głównych. Mamy więc wytłumaczenie dlaczego liberalna demokracja boi się nauczania wiary.

Jak mawiał papież Jan Paweł II: „Pragnienie, by żyć lepiej nie jest niczym złym, ale błędem jest styl życia, który wyżej stawia dążenie do tego, by mieć, aniżeli być, i chce więcej mieć nie po to by bardziej być, lecz by doznać w życiu jak najwięcej przyjemności”.

Na zakończenie

Tak – jestem za nauczaniem religii w szkole. Nie jestem przy tym jakimś fanatykiem religijnym. Nie chodzę co niedzielę do kościoła i przystępuję do spowiedzi, gdy  czuję potrzebę. Mogę o tym mówić, ponieważ będąc dzieckiem chodziłem do kościoła, pomimo iż było to zabronione. Nie należałem też do żadnej organizacji prokomunistycznej. Dlatego teraz, gdy widzę nauczycieli, byłych sekretarzy organizacji komsomolskich, stojących dzisiaj koło ołtarza, którzy w czasach sowieckich czynili „łapanki” na uczniów chodzących do kościoła, chcę przytoczyć nauczanie Jezusa Chrystusa według Ewangelii Św. Mateusza: „Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej  izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca Twego, który jest w ukryciu. A Ojciec Twój, który jest w ukryciu, odda tobie”.

Amen

Zbigniew Jedziński

Gościmy

Odwiedza nas 21 gości oraz 0 użytkowników.

Login form