"Do obowiązków Państwa należy troska o obronę i zabezpieczenie takich dóbr zbiorowych jak środowisko naturalne i środowisko ludzkie, których ochrony nie da się zapewnić przy pomocy zwykłych mechanizmów rynkowych".

 

JAN PAWEŁ II
Encyklika Centesimus Annus

 

Slalom polityczny

Często zadaję sobie pytanie, czy ci którzy w swej przeszłości gloryfikowali komunizm mają prawo być dzisiaj u władzy państwa demokratycznego? To, że moralnego prawa nie mają to fakt. Moim zdaniem działalność takich osób jest raczej szkodliwa dla społeczeństwa niż pożyteczna. Już raz udowodnili, że dla własnej kariery poświęcą wszystko: ideały, przyjaciół, a także interes ogółu. Przy tym na nich ciąży przeszłość komunistycznego działacza, co zmusza ich udowadniać na co dzień, że są lojalni wobec nowej ideologii, co nieuchronnie doprowadza do nadużyć i niekonstruktywnych, niepragmatycznych i wręcz głupich posunięć w polityce.

W swojej obronie twierdzą, że w czasach władzy sowieckiej oni gardzili tą władzą, ale żeby coś osiągnąć trzeba było być członkiem partii komunistycznej. I tu jest właśnie kluczowy moment kłamstwa jakim się posługują. Jeżeli było tak jak mówią, to dlaczego zawsze byli w pierwszych szeregach? Kto ich do tego zmuszał? Podczas gdy tacy jak Algirdas Patackas, Antanas Terlackas i inni byli w czołówce walczących z władzą sowiecką i przez to odwiedzali łagry sowieckie.

Kto zmusił dzisiejszego lidera konserwatystów Vytautasa Landsbergisa, by za czasów władzy sowieckiej został członkiem komitetu organizacji komsomolskiej zrzeszającej około 150 działaczy?

Jeszcze bardziej ciekawy jest życiorys prezydent Dali Grybauskaitė, która gdy nawet już V. Landsbergis zdążył się „przemalować”, otrzymywała jeszcze wypłatę z kasy KPZR.

Jestem prawie pewien, że gdyby się zmieniła ideologia lub „gospodarz”, tacy karierowicze znowu byliby w czołówce, ideowi – w więzieniach, a zwykli obywatele jak zwykle w roli durnia.

Zbigniew Jedziński


Gościmy

Odwiedza nas 79 gości oraz 0 użytkowników.

Login form