"Do obowiązków Państwa należy troska o obronę i zabezpieczenie takich dóbr zbiorowych jak środowisko naturalne i środowisko ludzkie, których ochrony nie da się zapewnić przy pomocy zwykłych mechanizmów rynkowych".

 

JAN PAWEŁ II
Encyklika Centesimus Annus

 

Czy to już koniec świata, jaki znamy?

Nie cichną dyskusje na temat możliwej wojny i agresji ze strony Rosji. Możliwości militarne Litwy w konflikcie z potencjalnym przeciwnikiem są brane na poważnie. Sypią się prognozy jak długo wojsko litewskie będzie w stanie bronić własnych granic, aż nadejdzie pomoc z państw sojuszu NATO.

Niepokój budzi fakt, że o wojnie mówi się jak o jakiejś zwykłej codziennej rzeczywistości. Zapomina się przy tym, że nawet wojna z użyciem zwykłej broni konwencjonalnej, to nie jest zwycięski marsz bohaterów z hollywoodskich filmów, a śmierć i niezliczone nieszczęścia wśród ludności cywilnej. Zgodnie z Doktryną wojenną – wojna między państwami posiadającymi broń masowego rażenia z użyciem tylko broni konwencjonalnej jest niemożliwa z tego powodu, że strona cierpiąca porażkę nie mając nic do stracenia zawsze użyje broni masowego rażenia (broń masowego rażenia, to głowice jądrowe, broń chemiczna i bakteriologiczna). Po rozwiązaniu konfliktu z użyciem broni masowego rażenia, ci co zostaną przy życiu, będą zazdrościli tym, którzy zginą w pierwszej kolejności.

Wybuch ładunku jądrowego, w odróżnieniu od klasycznych materiałów wybuchowych, posiada wiele czynników rażących. W pierwszych sekundach eksplozji pojawia się promieniowanie świetlne (cieplne), które wywołuje pożary na ogromnej przestrzeni, a ludzie i inne istoty żywe znajdujące się niedaleko epicentrum wybuchu wprost wyparowują. Ci, którzy w pewnym oddaleniu pozostaną przy życiu, zostaną poparzeni w straszliwy sposób. Według sprawozdania komisji medycznej badającej porażonych po atomowym bombardowaniu Japonii, autorstwa W. Oughtersona i S. Warren, przyczyną  prawie połowy wszystkich zgonów w pierwszych dniach po wybuchu było właśnie poparzenie wskutek promieniowania świetlnego.

Jeszcze bardziej strasznym czynnikiem rażącym wybuchu nuklearnego, w porównaniu do promieniowania świetlnego, od którego można się zasłonić byle przeszkodą, jest radiacja przenikająca, której promienie gama rażą nawet przez najgrubsze ściany betonowe, grunt, metal. Po wybuchu powstaje także obłok pyłu radioaktywnego z alfa i beta promieniowaniem, które nie posiada takiej właściwości przenikającej jak promieniowanie gama, ale skutki napromieniowania są bardziej straszliwe, gdy te cząstki trafią na ciało lub z powietrzem czy pokarmem do wewnątrz organizmu. Największym jednak problemem jest to, że pył radioaktywny na długi czas skaża ogromne terytoria. Radiacja przenikająca i skażenie radioaktywne w zależności od otrzymanej dawki, wywołują chorobę popromienną ze straszliwymi skutkami, czasami kończącą się zgonem. Zniszczeń dokończy następny czynnik rażący, a mianowicie fala uderzeniowa, która w zależności od wielkości ładunku, może zniszczyć całe miasto.

Mówiąc o współczesnej wojnie należy zaznaczyć, że nawet bez użycia broni masowego rażenia z Europy można uczynić pustynię, trafiając zwykłymi ładunkami konwencjonalnymi w elektrownie atomowe, w zakłady chemiczne, a nawet w zwykłe zakłady używające w technologii trujące substancje chemiczne, co spowoduje totalne skażenie ogromnych obszarów. Po użyciu broni nuklearnej w kombinacji z bronią chemiczną i bakteriologiczną, na naszej planecie nie pozostanie ani jednego zakątka nadającego się do życia. Ci, co zostaną przy życiu będą pozbawieni opieki lekarskiej, wszelakiej pomocy, środków do zaspokojenia podstawowych potrzeb. Skażona woda i gleba nie pozostawią żadnych szans na przeżycie.

Możliwe, że młodzież nie jest poinformowana o ewentualnych skutkach współczesnej wojny. Dziwi mnie natomiast, że politycy i urzędnicy państwowi z odpowiednim wykształceniem „plotą” bzdury o możliwym konflikcie zbrojnym z potencjalnym przeciwnikiem. Należy zaznaczyć, że istnieje jeden hipotetyczny scenariusz szybkiego zajęcia terytorium Litwy przez obce wojsko, licząc na to, że gdy Litwa sama się nie obroni, sojusz NATO nie zdecyduje się na działania zbrojne przeciwko państwu posiadającemu broń nuklearną. Jednak aby promować taki scenariusz, trzeba zwątpić w wiarygodność sojuszu NATO. No i oczywiście powinien objawić się kompletny wariat, który by się zdecydował na taką agresję.

Nie rozważajmy jak zwyciężyć w wojnie, w której zwycięzców nie będzie, ale uczyńmy wszystko aby do takiej wojny nie doszło.

Gościmy

Odwiedza nas 11 gości oraz 0 użytkowników.

Login form